00:00:20:Tekst polski: Quentin <quentin@bocznica.org>
00:00:23:http://bocznica.org
00:00:26:Napisy dopasowane do wersji 79minutowej
00:00:29:Jeœli ktoœ posiada pe³n¹, 91minutow¹ wersjê filmu|proszê o kontakt
00:00:38:Witaj, Cassie! Dobry piesek.
00:00:42:Zobaczmy.
00:00:46:Wygl¹da na to, ¿e Mari dostaje listy|z po³owy cywilizowanego œwiata.
00:00:50:''Mari Collingwood.''
00:00:55:Mo¿na by pomyœleæ, ¿e jest jeszcze dzieckiem|choæ ma prawie 17 lat.
00:01:02:Oczywiœcie ona jest|chyba najpiêkniejsz¹ dziewczyn¹ jak¹ widzia³em.
00:01:15:-Mari Collingwood, Pospiesz siê!|-Okej!
00:01:18:Na rozkaz sier¿ancie!.
00:01:57:Dzwoni³aœ do seriwsu?
00:02:00:Powiedzia³aœ, ¿e jestem lekarzem|i muszê mieæ sprawny telefon?
00:02:02:Nie, prawdê mówi¹c powiedzia³am|¿e jesteœ miêdzynarodowym bukmacherem...
00:02:06:...a ja jestem w dziesi¹tym miesi¹cu ci¹¿y|z piêcioraczkami.
00:02:11:Co s³ychaæ na œwiecie?
00:02:13:Stara bieda, morderstwa, chaos.
00:02:16:-Co na obiad?|-Lodówka jest pe³na, wybór nale¿y do ciebie.
00:02:19:A co to ma niby znaczyæ?|Mari, b¹dŸ ostro¿na dziœ wieczór.
00:02:22:Twoja matka mówi³a mi gdzie siê wybierasz.|To nie jest najbezpieczniejsza okolica.
00:02:27:Bêde tato.
00:02:29:Nie masz stanika?
00:02:30:Jasne, ¿e nie!|Ju¿ nikt ich nie nosi.
00:02:33:Nikt z wyj¹tkiem nas, sier¿antów.
00:02:34:Ale spójrz, Estelle.|bez problemu mo¿na dostrzec jej sutki.
00:02:37:Oj tato, przestañ siê czepiaæ!.
00:02:39:-Ale to nieprzyzwoite.|-Mam je zetrzeæ papierem œciernym ¿eby ich nie by³o widaæ?
00:02:41:M³oda damo, kiedy by³am w twoim wieku--
00:02:43:Wszystkie nosi³yœcie biustonosze, które|nadawa³y waszym cyckom kszta³t torped.
00:02:47:Cyckom! Jak ty siê wyra¿asz?|Wygl¹da na to, ¿e znów wróci³em do koszar.
00:02:51:Och w porz¹dku. Gruczo³y sutkowe.
00:02:53:Zwi¹zywa³yœcie je szczelnie|niczym wariatów w kaftanach bezpieczeñstwa...
00:02:57:...i wypycha³yœcie staniki skarpetami.
00:02:59:Mamo, sama mi o tym opowiada³aœ.
00:03:01:Gdyby Bóg chcia³ aby kobiety|chodzi³y ze swoimi piersiami na wierzchu...
00:03:05:...nie da³by nam ubrañ!
00:03:08:Na czyj koncert dziœ siê wyberasz?
00:03:10:-Bloodlust.|-Bloodlust?
00:03:12:-Mhm. Coœ z nimi nie tak?|-W³aœnie o nich czyta³em.
00:03:16:To nie oni æwiartuj¹|¿ywe kurczaki podczas koncertów?
00:03:19:-Zrobili tak tylko raz.|-Nie ¿al ci tych biednych kurczaków?
00:03:23:Nie potrafi³abym zliczyæ nocy|podczas których nie spa³am p³acz¹c z ¿alu po nich.
00:03:27:-Widzia³eœ kluczyki od samochodu?|-Na stole.
00:03:30:Myslê, ¿e to wariactwo.
00:03:31:-Znaczy siê co?|-Ca³a ta krew i przemoc.
00:03:33:Myœla³em, ¿e nale¿ycie|do generacji mi³oœci.
00:03:36:Co mi przypomina...
00:03:37:-Co?|-Mam tu ma³y prezent dla Ciebie.
00:03:42:-Ma³y prezent z okazji twoich urodzin.|-Tato!
00:03:48:Mamo. To œliczne.
00:03:51:Mo¿e przyniesie ci szczêœcie.
00:03:52:Przy okazji, z kim dziœ wychodzisz?|Czy to ktoœ kogo znam?
00:03:56:-Phyllis Stone.|-Phyllis Stone?
00:03:58:Wiem, ¿e jej nie lubisz, ale z ni¹ jestem|bezpieczna. Mieszka w tamtej okolicy.
00:04:02:Jakiej okolicy?
00:04:04:Tej gdzie jest koncert.|No wiesz, z tych slumsów.
00:04:07:Taaa, jestem pewna.
00:04:10:Daj spokój! Mam coœ dla nas.
00:04:13:-Co?|-Szybciej. Zobaczysz.
00:04:16:-Okej.|-Pospiesz siê.
00:04:19:Kto to ta Phyllis? Z tego co mówisz|to jakaœ narzeczona Frankensteina.
00:04:22:To ona opiekuje siê koñmi|u Johnsonów, prawda, Mari?
00:04:26:Co ciê niepokoi?
00:04:27:Nancy Springer mi mówi³a,|¿e to nie jedyna rzecz, któr¹ ona siê tam opiekuje.
00:04:32:Mari mówi³a, ¿e jesteœ z Manhattanu.|Co robi twój ojciec?
00:04:35:Moi rodzice pracuj¹ w szpitalu i w s¹dzie|[nieprzet³umaczalna gra s³ów]
00:04:38:Medycyna i prawo?. To niezwyk³e.
00:04:41:Taa, matka gotuje chorym obiady,|a ojciec sprz¹ta sale rozpraw.
00:04:43:Szybciej, Mari.
00:04:46:-Szkoda, ¿e nie mamy gandzi.|-By³oby mi³o siê upaliæ.
00:04:48:-Nie masz nic ze sob¹, prawda Mari?|-Nie! Jasne, ¿e nie. Ja?
00:04:52:Mo¿e uda nam siê skombinowaæ trochê|przed koncertem.
00:04:54:Tak, koncert.
00:04:57:Ciekawe jakby to by³o|kochaæ siê z Bloodlust.
00:05:00:Pewnie by³oby strasznie przyjemnie.Jak w k³êbach bawe³ny.
00:05:04:Wiesz co mam na myœli?
00:05:06:-Bawe³na?|-Aksamitnie i delikatnie.
00:05:08:-Daj¿e spokój!|-Z uczuciem, a nie dziko i krwawo. Bo¿e!
00:05:12:Za du¿o ci w g³owie dziewczyno. Bawe³na!
00:05:16:-To Bloodlust! Oni sa stukniêci!|A tobie we ³bie wata cukrowa.
00:06:00:Liœcie s¹ piêkne.
00:06:02:Aha! Zaczynaj¹ zmieniaæ kolor.|Zima ju¿ siê zbli¿a.
00:06:06:Ja te¿ siê zmieniam. Zmieni³am siê tej zimy.
00:06:11:-Co masz na myœli?|-Uros³y mi piersi.
00:06:16:Nie zauwa¿y³aœ? Spójrz.
00:06:18:-Zesz³ego lata by³am p³aska jak deska.|-Nie zna³am ciê rok temu.
00:06:21:-Wiem. Uros³y.|-Gratulacje!
00:06:25:Daj spokój. Wreszcie czujê siê jak kobieta|pierwszy raz w ¿yciu.
00:06:28:Tak?
00:06:30:Rodney Johnson!
00:06:59:Szaalooonee!
00:07:00:Policja rozci¹gnê³a sieci|ponad piêcioma stanami...
00:07:03:...aby z³apaæ zbiegów|i ich wspólników.
00:07:06:Spójrz tam! To jest cudne.
00:07:07:Wed³ug wiarygodnych Ÿróde³...
00:07:10:Zostaw to Phyllis. Chcê tego pos³uchaæ.
00:07:12:...w bia³y dzieñ mia³a miejsce œmia³a ucieczka|dwóch skazanych morderców...
00:07:15:...narkomanów, i gwa³cicieli.|Kosztowa³a ona ¿ycie dwóch stra¿ników wiêziennych...
00:07:19:...i zaskakuj¹co niemieckiego pasterza.
00:07:22:Wed³ug zeznañ naocznych œwiadków,|jedno ze zwierz¹t...
00:07:24:...których pilnowa³ zosta³o skopane na œmieræ...
00:07:27:...przez m³od¹, dziko wygl¹daj¹c¹ kobietê|która wyskoczy³a z samochodu zbiegów.
00:07:31:Kierowc¹ samochodu by³ Junior Stilo.
00:07:34:Junior Stillo jest nieœlubnym synem|przywódcy zbiegów...
00:07:38:...Kruga Stillo, który odbywa³|do¿ywotni wyrok za potrójne morderstwo...
00:07:42:...ksiêdza i dwóch zakonnic.
00:07:45:Twierdzi siê, ¿e Krug Stillo umyœlnie wstrzykiwa³|swojemu synowi heroinê...
00:07:49:...aby móc go kontrolowaæ.
00:07:51:Mê¿czyzna jest uzbrojony|i uwa¿any za ekstremalnie niebezpiecznego.
00:07:55:Drugiego zbiega zidentyfikowano jako|Freda ''Weasel'' ["£asicê"] Podowskiego...
00:07:58:...maj¹cego na sumieniu wiele przestêpstw|w tym molestowanie dzieci, podgl¹danie...
00:08:02:...i napad z broni¹ w rêku.
00:08:04:W ucieczce trzem mê¿czyznom towarzyszy|niezidentyfikowana kobieta...
00:08:07:...opisywana przez œwiadków jako m³oda,|silna i dziko wygl¹daj¹ca.
00:08:11:Policja uwa¿a, ¿e ta czwórka wci¹¿ mo¿e|znajdowaæ siê w okolicy Nowego Jorku...
00:08:14:...lecz spodziewa siê, ¿e bêd¹ chcieli przekroczyæ granicê|stanu w ci¹gu najbli¿szych 48 godzin.
00:08:18:Dziêki. Zabrzmia³o to jak dobra rada.
00:08:21:''l'm singin' in the rain''
00:08:23:Sadie!
00:08:25:-Tak?|-Pospiesz siê! Te¿ bym siê chcia³ wyk¹paæ.
00:08:28:Okej! A powiedz co s¹dzisz|o swoim nowym ubraniu?
00:08:32:Ukrad³am je z samochodu.
00:08:34:Wspania³e.
00:08:51:-Kto tam?|-J. Edgar Hoover.
00:08:55:-Jakieœ k³opoty?|-Nie.
00:09:03:-Gdzie jest Sadie?|-K¹pie siê.
00:09:06:Junior ju¿ wróci³?
00:09:08:Taa, jestem tutaj.
00:09:10:-Niech przyniesie mi piwo.|-S³ysza³eœ.
00:09:12:IdŸ do lodówki i weŸ piwo.|Czeka na ciebie kobieta z pragnieniem.
00:09:34:To twoje piwo.
00:09:36:Oto on. Mê¿czyzna dnia.
00:09:40:Dziêkujê.
00:09:45:-Cieszysz siê, ¿e twój stary wyszed³ z pierdla?|-Jasne.
00:09:50:Wiesz, to prawdziwa szkoda, ¿e|nie dogadujecie siê lepiej z Krugiem.
00:09:54:Musisz coœ zrobiæ ze swoj¹ fryzur¹.
00:09:56:¯eby staæ siê kimœ innym.
00:10:00:Myœla³am o nowych nazwiskach|i innych szczegó³ach.
00:10:04:Co powiesz na ''Agatha Greenwood''?
00:10:07:Niczym z "Jaœniejszego dnia".
00:10:10:Prawdopodobnie masz racjê.
00:10:14:Kim chcia³byœ byæ?
00:10:15:-¯ab¹.|-Wygl¹dasz jak ¿aba.
00:10:18:Gdybym by³ ¿ab¹, mia³bym swoj¹ w³asn¹ norkê.
00:10:21:Móg³bym siedzieæ w niej ca³y dzieñ, tak po prostu....
00:10:26:Robi³bym co bym chcia³ i|nikt by mi nie przeszkadza³.
00:10:28:Obserwowa³ bym muchy.
00:10:47:Lepiej na niego uwa¿aj Krug!
00:10:50:Zostaw Sadie w spokoju ty ma³a ropucho,|albo ciê rozgniotê.
00:11:01:-Mamy trochê czasu przed koncertem?|-O to siê nie martw.
00:11:04:Milusio! Chcê co najmniej dwie ga³ki.
00:11:06:Ja ju¿ wiem co zamówiê.|Miêtowo czekoladowe.
00:11:08:-Miêtowo czekoladowe?|-Tak.
00:11:10:Ja takich nie lubiê.
00:11:11:-A te ¿ó³te maj¹ jaki smak?|-Sorbet cytrynowy
00:11:14:Sorbet. Nie chcê takich.
00:11:16:-Mogê spróbowaæ twoich?|-Sama sobie zamów. Jakie w koñcu chcesz?
00:11:20:Nie chcê takich. Chcê....|Jakie jeszcze macie?
00:11:23:Bananowe, Neapolitañskie,|Orzechowe z syropem klonowym, Tutti-Frutti--
00:11:27:-Orzechowe!|-Wariuje na punkcie orzechów.
00:11:31:Zostaw mnie ty g³upku!
00:11:35:Nienawidzê ciê!
00:11:37:Zostaw mnie.
00:11:38:Zapomnij! Nie chcesz spróbowaæ kremu|o smaku amerykañskiej mêskoœci?
00:11:43:Krem amerykañskiej mêskoœci.|To by³o dobre Krug!
00:11:45:Zamknij siê i spieprzaj od mojej kobiety!
00:11:48:Twojej kobiety?|Myœla³em, ¿e to nasza kobieta.
00:11:50:Sekunda! Odchrzañcie siê!|Nie jestem w³asnoœci¹ ¿adnego z was.
00:11:53:Sama jestem sobie pani¹!
00:11:55:-Ona ma racjê Krug.|-A ty siê zamknij!
00:11:57:Co siê z tob¹ sta³o?
00:11:59:Czyta³aœ te bzdurne czasopisma o wyzwolonych kobietach|gdy siedzia³em w ciupie?
00:12:02:Mo¿e.
00:12:03:Dlaczego po prostu siê nie po³o¿ysz|i nie cieszysz z bycia podw³adnym?
00:12:07:Zdupcaj! Ty mêski, szowinistyczny psie!
00:12:10:Œwinio, Sadie.
00:12:11:-Co?|-Mêska, szowinistyczna œwinio.
00:12:13:Okej, ty mêska, szowinistyczna œwinio!
00:12:15:-Ona ma racjê.|-A ty siê zamknij!
00:12:17:I zapomnij o dmuchanku. Przynajmniej do czasu|a¿ skombinujecie jeszcze dwie laski.
00:12:21:-Dwie laski?|-A tak. Jest was trzech wiêc potrzebujecie trzy laski.
00:12:24:-Odbi³o ci?|-Ona ma racjê.
00:12:26:Wypierdalaj st¹d!
00:12:29:Bo¿e! Ta dzielnica jest okropna.|Tyle tu brudu. Moja matka mia³a racjê.
00:12:32:Ona nie jest okropna, po prostu ma taki styl. To wszystko.
00:12:34:Wszêdzie syf.
00:12:36:Rozgl¹daj siê|mo¿e znajdziemy jakiegoœ dilera.
00:12:41:-Zapytaæ go?|-Dalej.
00:12:48:Siema.
00:12:50:Nie wiesz gdzie mo¿emy dostaæ trochê towaru?|Wystarczy trochê trawy.
00:12:55:-Nie mam pojecia.|-Dziêki.
00:12:57:-£azêga.|-ChodŸmy.
00:13:00:Kurcze! Kobitki! chodŸcie no tu na chwilê.
00:13:03:Pogadajmy.
00:13:05:Tak?
00:13:06:Tak siê sk³ada, ¿e jestem w posiadaniu...
00:13:10:...dodatkowej uncji niez³ego towaru.
00:13:14:-Jakiego?|-Z Kolumbii.
00:13:16:Kolumbijskiego? NieŸle!
00:13:20:-Po ile?|-20 dolarów.
00:13:23:20 baksów? I na pewno jest kolumbijska?
00:13:26:Potrzebujê kasy, ale jeœli dwie dychy to dla was za du¿o--
00:13:29:Nie! W sam raz. Bierzemy.|Jak to za³atwimy?
00:13:38:-To mój wspó³lokator, Sam.|-Siema dziewczyny!
00:13:41:A to moja siostra Marta.
00:13:43:Te dziewczyny chcia³y kupiæ trochê trawy.
00:13:47:WejdŸcie.
00:13:52:-Mamy was!|-O cholera!
00:13:57:Zostañcie z nami chwilê. Chcesz gryza?
00:13:59:Sama bym co nieco przek¹si³a.
00:14:01:NieŸle æpunku. Oto twoja nagroda.
00:14:07:Tyle jeœli idzie o niego.|A wy dziewczyny nie musicie siê martwiæ.
00:14:10:Mam na myœli, ¿e potrzebujemy tylko trochê towarzystwa.|I to wszystko.
00:14:15:Wcale nie by³o takie drogie.
00:14:18:Wygl¹da nieŸle.
00:14:27:-Teraz ten pokój wygl¹da jak ze zdjêcia w gazecie.|-Wed³ug mnie ca³kiem nieŸle.
00:14:39:Czujê siê jak pan m³ody. S³yszê dzwony.
00:14:41:Mam ciasto w piekarniku. ChodŸ ze mn¹.
00:14:44:Ciasto?
00:14:46:Chcia³yœcie trochê trawy?
00:14:51:A po co wam dziewczyny trochê trawy?
00:14:55:Przecie¿ nie jesteœcie krowami, prawda?
00:14:56:M³ode krówki szukaj¹ trawki?
00:15:00:Mo¿e zamuczysz dla mnie? No dalej.
00:15:05:Patrzcie jakie maj¹|ma³e, œliczne wymionka.
00:15:08:Do diab³a, wypuœæcie nas st¹d|albo zacznê wrzeszczeæ!
00:15:21:Bêdziesz wrzeszczeæ?
00:15:24:S³uchaj.
00:15:26:Pozwól, ¿e dam ci darmow¹ poradê...
00:15:30:...jeœli wydasz z siebie choæ jeden pisk....
00:16:12:Wypieczone niczym w piekle.
00:16:15:Powinnam chyba jednak kupiæ jakiœ w piekarni..|Maj¹ tam takie œliczne torty.
00:16:18:Bzdura. Ten jest ca³kiem znakomity.
00:16:21:ChodŸmy do pokoju.
00:16:23:Mam na ciebie chrapkê.
00:16:25:S³uchaj, czemu nas nie wypuœcicie?|Wiemy, ¿e sobie z nas jaja robicie.
00:16:30:Przysiêgamy, ¿e jak nas wypuœcicie|to nie opowiemy o was nikomu.
00:16:35:Myœlisz, ¿e jesteœmy g³upkami?
00:16:39:Nie.
00:16:43:Nie jesteœmy g³upcami.
00:16:46:Mo¿emy byæ...
00:16:50:...napalonymi wieprzami...
00:16:52:...ale nie jesteœmy g³upcami.
00:16:59:-Zabierz swoje brudne ³apy!|-Daj spokój. Pozwól, ¿e ja siê z ni¹ najpierw zabawiê.
00:17:02:Powiedzia³em, zabierz od niej swoje brudne ³apy suko!
00:17:09:Kurze piersi.
00:17:12:Phyllis!
00:17:15:Zrób tak jeszcze raz, a jesteœ martwa.
00:17:17:Wyluzuj Weasel.
00:17:19:Nie chcielibyœmy chyba nikogo|zabijaæ pierwszej nocy.
00:17:24:Po co mamy chlapaæ krwi¹|ca³¹ pod³ogê.
00:17:29:Na cholerê nam taki ba³agan.
00:17:36:Myœlê, ¿e mo¿emy to inaczej za³atwiæ.
00:17:46:Nie!
00:17:49:Przestañ.
00:18:00:Pa³ac gotowy. Potrzebuje tylko ksiê¿niczki.
00:18:04:Za ksiê¿niczkê!
00:18:14:Za jej matkê królow¹.
00:18:38:Szybciej!
00:19:06:W porz¹dku kochanie.|Teraz po³o¿ê ciê na twojej kole¿ance.
00:19:09:-Powoli ¿ebyœ ich nie zrani³.|-Wszystko w porz¹dku.
00:19:12:Okej, le¿cie sobie dziewczynki wygodnie.|D³uga droga przed wami.
00:19:15:l ju¿ nas nie ma.
00:19:27:Tak.
00:19:28:-Wiecie, to siê czêsto zdarza.|-Tak, rozumiem to.
00:19:31:-Na pewno nie dzwoni³a?|-Nie, na pewno nie.
00:19:33:-Przepraszam, ¿e nie mog³em bardziej pomóc.|-Bardzo dziêkujê. By³ pan bardzo uprzejmy.
00:19:38:Do widzenia.
00:19:43:I nic?
00:19:45:Dyrektor teatru powiedzia³, ¿e koncert|skoñczy³ siê ko³o drugiej nad ranem.
00:19:50:Teraz ju¿ œwita.
00:19:52:Poczekamy jeszcze godzinê,|a potem zadzwonimy na policjê.
00:19:55:Och, daj spokój. Nie jest tak Ÿle.|Przynajmniej telefon znów dzia³a.
00:19:59:Na pewno nic jej nie jest. Zosta³a tam na ca³¹ noc.
00:20:03:To typowe.
00:20:04:W ten sposób dzieci daj¹ znaæ, ¿e dojrzewaj¹.
00:20:07:To wina tej przeklêtej Phyllis Stone.
00:20:09:Przestañ! Ona wróci do domu.|Pozwól siê jej wyszumieæ.
00:21:12:Zabranie tych dziewczyn to taki rodzaj przestêpstwa|jakiego ludzie nigdy nam nie wybacz¹.
00:21:17:Przestêpstwo na tle seksualnym.
00:21:19:Zamknij siê! Zaburzasz mój rytm.
00:21:21:Jak myœmy siê w ogóle wpakowali w ten|przestêpczo seksualny interes?
00:21:24:Mój braj Sol jest hydraulikiem|i zarabia dwa razy wiêcej pieniêdzy ni¿ ja...
00:21:27:...a dodatkowo ma trzy miesi¹ce wakacji.
00:21:29:Zamknij siê durniu!
00:21:33:Myœlisz, ¿e gliny siê do nas zbli¿aj¹?
00:21:35:Mam takie dziwne uczucie z ty³u karku.
00:21:38:Mo¿e to zwyk³e ciarki.
00:21:58:Zastanawiam siê nad najbardziej ohydnym, œmierdz¹cym,|zgni³ym przestêstêpstwem seksualnym w historii.
00:22:03:Sadie! Wed³ug ciebie|jakie to by³o przestêpstwo?
00:22:07:Cholera!
00:22:09:Pytam powa¿nie!
00:22:12:Powinienem ciê zabiæ.
00:22:28:Co powiesz o Dusicielu z Bostonu?|Zawsze go podziwia³em.
00:22:31:-Cieniarz!|-Mam!
00:22:33:-Jesteœ pewna?|-Tak! Frood!
00:22:35:-Frood?|-Sigmund Frood!
00:22:38:Pamiêtasz czasy, gdy s³up telefoniczny|by³ po prostu s³upem telefonicznym?
00:22:42:-Jasne.|-No to ju¿ tak nie jest kochanie.
00:22:45:Teraz jest ogromnym fal-lu-sem.
00:22:47:Fal-lus-em?
00:22:49:Teraz to ju¿ nawet nie mogê patrzeæ na Wielki Kanion|podœwiadomie nie rozk³adaj¹c nóg.
00:22:52:To jakaœ bzdura.
00:22:55:Deser lodowy jest pyszny.
00:22:57:Pewnie ci¹gle dzwoni¹ do pana rozhisteryzowani|rodzice szeryfie?
00:23:01:-To nic niezwyk³ego pani Collingwood.|-Tak?
00:23:04:W ci¹gu ostatnich kilku lat mieliœmy wiele|takich telefonów jak wasz.
00:23:07:Dzieciaki czêsto urywaj¹ siê do du¿ych miast|na kilka dni.
00:23:09:Wed³ug mnie s¹ spore szanse, ¿e Mari|wróci jeszcze przed kolacj¹.
00:23:13:Mimo to, to dobrze, ¿e pañstwo nas zawiadomili.
00:23:15:Przynajmniej wasze telefony wreszcie dzia³aj¹.
00:23:21:Wspaniale kurwa!
00:23:23:Akurat musia³ siê popsuæ w samym œrodku odludzia!|Pieprzony król samochodów!
00:23:27:-W czym problem?|-Samochód siê zatrzyma³!
00:23:31:Myœlê, ¿e znalaz³em usterkê.
00:23:34:W³aœnie to wyci¹gn¹³em.|Jest ca³e mokre od oleju.
00:23:37:Jezu, czy ty niczego siê nie nauczy³eœ w poprawczaku?
00:23:39:Daj mu spokój, to jeszcze dzieciak.
00:23:41:Wiem, ale kiedy by³em w jego wieku|potrafi³em naprawiæ ka¿dy samochód w dwie sekundy.
00:23:46:Hej, Krug, gdzie my do cholery jesteœmy?
00:23:50:Mam dziwne przeczucie, ¿e|powinniœmy robiæ coœ wiêcej.
00:23:54:Wstrzymajmy siê jeszcze.
00:23:56:Mój zastêpca Harry|siedzi na zewn¹trz przy policyjnym radiu.
00:24:00:W³aœnie rozmawia z Nowym Jorkiem.
00:24:02:I jeœli tylko dowie siê czegoœ....|Oto i on.
00:24:08:Czego siê dowiedzia³eœ?
00:24:09:Nowojorska policja nie ma nikogo|odpowiadaj¹cego jej opisowi...
00:24:12:...ani w wiêzieniu, ani w lodówce.
00:24:14:To taki ich zwrot.
00:24:15:Facet z kostnicy powiedzia³, ¿e|przez ca³y dzieñ nie mieli ¿adnego dzieciaka w lodówce.
00:24:18:Pierwszy raz od piêciu lat.
00:24:21:To ostatni kawa³ek ciasta?
00:24:26:W baga¿niku s¹ narzêdzia.|Chcê ¿ebyœ uruchomi³ ten przeklêty samochód.
00:24:33:Dziwka! Ugryz³a mnie!
00:24:35:W takim tempie na pewno nie wyjedziemy za granicê stanu.
00:24:38:Ona mnie ugryz³a! Ta suka mnie ugryz³a!
00:24:41:Weasel, bêdziemy mieli ma³y ubaw.
00:24:44:Samochód i tak nie zapali.
00:24:46:-Nie.|-A skoro mamy ze sob¹ was dziewczynki....
00:24:49:Co zamierzacie zrobiæ?
00:24:50:Nie damy rady zadzwoniæ teraz po mechanika.|Na stacjê benzynow¹ te¿ nie dojedziemy.
00:24:56:Zadzwonimy do pañstwa jeœli tylko|czegoœ siê dowiemy.
00:25:00:Wszystko bêdzie w porz¹dku.
00:25:01:Dzieciakom czasem szumi¹ w g³owie hormony.|Musia³a znaleŸæ sposób ¿eby siê wyszumieæ.
00:25:14:ChodŸcie tutaj!
00:25:23:Po kiego grzyba leziemy w te lasy.
00:25:30:Szybciej Junior.
00:25:34:Ruszaj siê.
00:25:36:IdŸ w prawo w kierunku wody.
00:25:41:-Jak myœlisz, czyj to samochód?|-Nie rozpoznajê go.
00:25:44:-Wygl¹da na to, ¿e ktoœ tu utkn¹³.|-Chcesz na niego spojrzeæ?
00:25:47:Nie. JedŸmy dzieciaku, czas na nas.|Mamy do zrobienia wa¿niejsze rzeczy.
00:25:50:To nam nie pomo¿e w odnalezieniu|Mari Collingwood.
00:25:59:Weasel, wyjmij swój nó¿.
00:26:06:Mam zamiar powiedzieæ tej m³odej damie|¿eby coœ zrobi³a.
00:26:11:A jeœli nie wykona dok³adnie moich poleceñ...
00:26:14:...chcê ¿ebyœ poci¹³ jej...
00:26:18:...przyjació³kê.
00:26:19:O, kurcze!
00:26:20:-Rozwi¹¿ je.|-Dalej.
00:26:24:On mówi do ciebie.
00:26:31:ChodŸ tu.
00:26:39:Zsikaj siê w spodnie.
00:26:44:Szczyj w swoje gacie!
00:26:46:Powiedzia³em, zsikaj siê w spodnie.
00:26:49:Ty chory skurwielu!
00:26:55:Phyllis, on mnie poci¹³.
00:26:57:Szczyj w gacie.
00:27:00:Zrób to!
00:27:03:Patrz jak sika.
00:27:05:Ona to robi.
00:27:08:Popatrzcie!
00:27:13:O Bo¿e! Kurna!
00:27:14:To piêkne.
00:27:19:A teraz zdejmij spodnie.
00:27:25:Powiedzia³em: zdejmij spodnie!
00:27:26:Jesteœ chory!
00:27:32:Taaa! Zdejmij je!
00:27:35:-Mówi³am ci o niej.|-Ona ma œliczne nogi.
00:27:38:To prawdziwa orgia stary! Podoba mi siê!
00:27:41:-Zdejmij je! Do samego koñca.|-Patrzcie, ona ma ca³kiem przemoczone majtki.
00:27:44:Mo¿e Weasel bêdzie je chcia³?
00:27:47:Weasel, chcesz zachowaæ te majtki na pami¹tkê?
00:27:49:Czemu nie.|Maj¹ takie œliczne serduszka?
00:27:52:-Ona ma ca³kiem niez³y ty³ek.|-Teraz chodŸcie, zagramy w inn¹ grê.
00:27:57:Uderz j¹.
00:27:59:Mocno!
00:28:01:Walnij j¹ kochanie.
00:28:03:Powiedzia³em uderz j¹.
00:28:06:Przepraszam, Mari.
00:28:08:-Z ca³ej si³y w brzuch.|-Przestañcie!
00:28:11:Jeœli nie bêdziesz uwa¿a³|to kogoœ zabijesz.
00:28:13:-A ty co robisz do jasnej cholery?|-O cholera!
00:28:16:Cz³owieku, jesteœcie nieŸle pierdolniêci.
00:28:17:Jeœli nie bêdziesz uwa¿a³|to kogoœ zabijesz.
00:28:20:A teraz niech siê ze sob¹ kochaj¹!
00:28:22:-To dobry pomys³!|-Jedna niech pieœci drug¹.
00:28:25:Cz³owieku, jesteœ chory.
00:28:28:RozluŸnj jej trochê wiêzy. Sekundkê.
00:28:32:Nie przejmuj siê.
00:28:34:Bêdziesz mieæ du¿o czasu ¿eby rozkoszowaæ siê bólem.
00:28:37:Weasel to prawdziwy specjalista.
00:28:45:Zrób to!
00:28:56:Przestañcie!
00:28:58:Zostawcie j¹ w spokoju!
00:29:04:Daj spokój.
00:29:07:-Musimy to zrobiæ.|-Nie potrafiê.
00:29:16:Wiem, ¿e to chore.
00:29:19:Ale tak musi byæ.
00:29:26:To chore, ale tak musi byæ.
00:29:30:Jesteœmy tylko ty i ja. Nikt wiêcej.|Tylko ty i ja, okej?
00:29:54:-Nie martw siê. Nie zrobimy sobie krzywdy.|-Ty ju¿ j¹ zrani³eœ!
00:29:58:A tobie co siê wydaje, ¿e robisz!
00:30:02:Nie doktorze Collingwood,|wci¹¿ ani œladu Mari.
00:30:05:Ale damy panu znaæ jak tylko|bêdziemy coœ wiedzieæ.
00:30:08:Tak proszê pana.
00:30:13:Cieszê siê, ¿e wasz telefon znów dzia³a.
00:30:15:Po prostu niech pan siedzi przy telefonie, bo|ona mo¿e w ka¿dej chwili zadzwoniæ.
00:30:18:-Mam nadziejê, ¿e osobiœcie siê pan wszystkim zajmie.|-Tak proszê pana.
00:30:21:-Proszê do mnie zadzwoniæ jeœli coœ siê pan dowie.|-Okej.
00:30:23:-Do widzenia.|-Do widzenia.
00:30:28:Szlag by to!|Czasem chcia³bym byæ kimœ zupe³nie innym.
00:30:31:Znaczy siê kaczk¹ albo coœ w tym stylu?
00:30:37:Nie, pieprzony idioto! Mam na myœli inn¹ fuchê|ni¿ bycie policjantem.
00:30:41:Doktor Collingwood znów dzwoni³?
00:30:46:Za³o¿ê siê, ¿e on krêci³ razem|z Wilburem Cranshaw.
00:30:50:To pokazuje ile wiesz.
00:30:51:Wilbur razem ze S³odk¹ Lily|wyjecha³ do Coopersburga.
00:30:54:-A co to za jedna ta S³odka Lily?|-To jego œwinka. Wyjechali razem do Coopersburga.
00:30:59:Mieszkaj¹ razem w piêknej okolicy.
00:31:02:Wilbur zawsze by³ ciut inny.
00:31:06:Pamiêtam jak pewnego razu w poœpiechu|opuszcza³ miasto.
00:31:10:Zaraz przed tym jak jego suczka|urodzi³a kilka szczeniaczków.
00:31:16:ldê do samochodu...
00:31:18:...mo¿e znajdê coœ czym moglibyœmy|poci¹æ trochê drew na ognisko.
00:31:22:Drew na ognisko?
00:31:23:No wiesz. Podgrzejemy trochê sytuacjê.
00:31:32:Dasz se tu radê jak mnie nie bêdzie,|prawda?
00:31:34:Jasne.
00:31:47:Pos³uchaj. Naprawdê mi zimno.
00:31:48:Nie masz nic przeciwko ¿ebym siê ubra³a?
00:31:50:Tylko do czasu a¿ wróci Krug. Naprawdê mi zimno.
00:31:56:Okej?
00:31:57:W porz¹dku.
00:32:21:Pos³uchaj. Zaraz spróbujê uciec.
00:32:25:Kiedy bêd¹ mnie szukaæ ty spróbuj|iœæ i przyprowadziæ pomoc. Dobrze?
00:32:29:Dobrze.
00:32:32:Chcesz siê zabawiæ? Junior!
00:32:36:Pilnuj drugiej dziewczyny.|Nie pozwól ¿eby coœ siê z ni¹ sta³o.
00:32:50:Dostanê ciê!
00:33:13:Cz³owieku. Muszê rzuciæ fajki.
00:33:16:-Zamknij siê!|-Junior? To twoje prawdziwe imiê?
00:33:19:Mówi³em ci ¿ebyœ siê zamknê³a albo dam ci w ryj.
00:33:22:Wymyœlê ci inne imiê. Willow.
00:33:25:Willow.
00:33:27:Poniewa¿ jesteœ taki mi³y i piêkny,|i trzêsiesz siê, gdy zawieje wiatr.
00:33:31:-Krug jest wiatrem.|-Zostaw mnie w spokoju.
00:33:34:Krug siê wkurwi jeœli j¹ zgubimy.
00:33:37:Rozdzielmy siê, okej? Ty idŸ têdy.
00:34:08:Zwolnij suko!
00:34:10:Willow, masz jak¹œ dziewczynê?
00:34:12:Jasne, mam ca³¹ masê dziewczyn.|Tylko czekaj¹ ¿eby mnie dorwaæ.
00:34:15:-Nie s¹dzê.|-Masz racjê.
00:34:18:-Chcê ci coœ daæ.|-Nie chcê tego.
00:34:21:-To ma spor¹ wartoœæ. Widzisz?|-Nie chcê tego.
00:34:23:-Chcê zostaæ twoj¹ przyjació³k¹.|-Chcesz uciec.
00:34:26:-Chcê zostaæ twoj¹ przyjació³k¹.|-Gdzie ona posz³a?
00:34:28:Chcê zostaæ twoj¹ przyjació³k¹.|Mogê za³atwiæ ci dzia³kê.
00:34:35:-Mo¿esz za³atwiæ mi dzia³kê?|-Chcia³byœ.
00:34:38:-Chcia³bym.|-Sadie! ChodŸ tutaj!
00:34:40:Mój ojciec pracuje z uzale¿nionymi.
00:34:42:Ma w domu sporo lekarstw.|To niedaleko. Mogê za³atwiæ ci metadon.
00:34:46:Bardzo szybko, ot tak.
00:34:48:Serio! Dalej, chodŸmy st¹d.
00:34:51:-Pogiê³o ciê?|-Mieszkam tu¿ obok.
00:34:53:Mieszkam po drugiej stronie ulicy. ChodŸmy, proszê!
00:34:55:-Nie mogê odejœæ! Krug mnie zabije.|-Nie jeœli ciê tu nie bêdzie.
00:35:17:Bujaj siê odmieñcu!
00:35:27:Sukinsyn.
00:35:31:Uwaga wszystkie posterunki.
00:35:33:Oto najnowsze doniesienia odnoœnie zbiegów...
00:35:36:...Kruga Stillo, Weasela Podowskiego|oraz ich dwóch wspólników.
00:35:39:Policja stanowa ma zeznania|pracownika stacji beznzynowej w Riverdale.
00:35:42:Twierdzi on, ¿e tankowali na jego stacji|oraz, ¿e powiedzia³ im jak dotrzeæ do Corrington.
00:35:45:-Jad¹ w nasz¹ stronê!|-Ch³opaki ze stanowej szacuj¹, ¿e...
00:35:47:...mog¹ pojawiæ siê w waszym rewirze|jad¹c do Kanady.
00:35:49:Jeszcze raz podajê opis samochodu,|którym poruszaj¹ siê zbiedzy...
00:35:52:...ciemnozielony Cadillac z otwieranym dachem. Rocznik 58...
00:35:55:...o numerach rejestracyjnych E2546.
00:35:59:Powtarzam, Edna 25....
00:36:02:Jak d³ugo nam zajmie dojechanie tam?
00:36:04:-Jakieœ 25 minut.|-Niech bêdzie 15.
00:36:50:Pos³uchaj, jeœli siê uspokoisz|to ci pomogê. Wydostanê ciê z tego.
00:36:54:-Pieprzona wyw³oko!|-Sadie!
00:36:59:Zabijê ciê.
00:37:05:-Wszystko z tob¹ w porz¹dku?|-Tak. Pomó¿ mi wstaæ.
00:37:30:Szybciej! Ona jest tutaj!
00:39:10:Zabijê t¹ dziwkê.
00:40:02:-Ju¿ ci lepiej?|-Aha, wporzo.
00:40:05:-Jak ona dosta³a siê tak blisko drogi?|-Sypnê³a mi ziemi¹ po oczach.
00:40:08:Przecie¿ j¹ z³apaliœmy.|Co siê martwisz?
00:40:25:Jasna cholera, pieprzony z³om!.
00:40:29:Skoñczy³a siê benzyna idioto!
00:40:33:Benzyna?
00:40:35:Cholera!
00:40:47:Widzisz. Mówi³em, ¿e nie ujdzie daleko.
00:41:16:Jak tam twoje plecy kochanie?
00:41:57:-Phyllis!|-O Bo¿e.
00:42:02:Junior!
00:42:03:-Mówi³aœ, ¿e mam na imiê Willow.|-A tak, Willow!
00:42:06:Musisz byæ mê¿czyzn¹|i choæ raz zrobiæ coœ jak mê¿czyzna.
00:42:09:Co byœ zrobi³a gdybyœ by³a mn¹?
00:42:12:Kurwa!
00:42:39:Oni id¹ po nas.
00:42:50:Wybieracie siê gdzieœ?
00:42:59:Phyllis?
00:43:03:Uda³o jej siê uciec?
00:43:37:-Œwinie! Wypierdalaæ.|-Nienawidzimy glin!
00:43:42:Cholera!
00:43:47:Pieprzeni hippisi!
00:44:00:Co o tym myœlisz?
00:44:03:''K-R-U-G.
00:44:06:''Krug.'' Ca³kiem nieŸle to wygl¹da.
00:44:16:Dostaniesz za swoje.|Naprawdê dostaniesz za swoje.
00:44:20:Poka¿ futerko.
00:45:43:''A teraz gdy k³adê siê spaæ"
00:45:46:''Modlê siê do Pana, aby zabra³ moj¹ duszê"
00:45:49:''Na wypadek gdybym zmar³a zanim siê zbudzê"
00:45:52:''Modlê siê do Pana, aby wzi¹³ mnie do siebie"
00:48:09:Junior!
00:48:11:Leæ do samochodu i przynieœ nasze walizki.
00:48:15:Umyjmy siê i wypierdalajmy st¹d.
00:48:17:Zróbmy tak.
00:48:27:Szlag by to. Idziemy tak ju¿ prawie godzinê.
00:48:32:Jest siódma a nam wci¹¿ zosta³o|dziesiêæ mil do przejœcia.
00:48:35:Jeœli masz jakieœ lepsze pomys³y|to proszê bardzo, podziel siê nimi ze mn¹.
00:48:39:Bo ja nie mam absolutnie ¿adnej innej koncepcji|jak przenieœæ siê z punktu "tu" do punktu "tam"...
00:48:43:...lub gdziekolwiek indziej.|Tylko jad¹c, albo z buta.
00:48:45:A póki co jechanie odpada dziêki tobie|kurzy mó¿d¿ku...
00:48:49:...tak wiêc zostaje nam tylko iœæ z buta.
00:48:52:Pos³uchaj.
00:48:55:-Czego?|-Coœ s³ysza³em.
00:48:59:Wszystko co s³yszê to ty pieprzony durniu.
00:49:05:Co ty myœlisz, ¿e jesteœ pieprzonym Tonto?
00:49:08:To ciê¿arówka.
00:49:12:A tak¿e kurczaki.
00:49:14:Kurczaki?
00:49:17:Powtarzam ci tylko to, co mówi mi droga.
00:49:34:Pos³uchaj Ada, mamy problem.|To bardzo powa¿na sprawa.
00:49:37:Musimy jak najszybcie dotrzeæ|do domu Collingwoodów.
00:49:40:To policyjna sprawa.|To nag³y wypadek, s³yszysz?
00:49:44:-Mo¿esz nam pomóc?|-Mo¿ecie jechaæ na dachu.
00:49:48:-Na dachu?|-To jedyne wolne miejsce.
00:50:04:Zapnijcie pasy!
00:50:06:Gotowe. A teraz s³uchaj Harry...
00:50:09:...jeœli piœniesz ch³opcom na posterunku choæby s³ówko|o tym, to wyklepiê ci maskê.
00:50:17:Cholera.
00:50:27:-Ada, co siê dzieje do diaska?|-Samochód jest maksymalnie za³adowany.
00:50:31:Nie mog³am wzi¹æ ze sob¹ ju¿ wiêcej kurczaków|bo mi spada³y z wozu.
00:50:33:A teraz mam was dwóch na szoferce,|a jakby nie patrzeæ nie jesteœcie kurczakami!
00:50:37:Samochód nie ruszy z nami na szoferce?
00:50:40:-Sam to powiedzia³eœ!|-Pos³uchaj.
00:50:42:Bêdziesz musia³a zdj¹æ trochê kurczaków|i zabraæ nas.
00:50:45:-Ile pan wa¿y panie posterunkowy?|-185. A co?
00:50:49:-A pan szeryfie ile wa¿y?|-Jakieœ 180.
00:50:51:Bez w¹tpienia.
00:50:52:No mo¿e 190.|Nie wa¿ê siê ka¿dego ranka.
00:50:55:To jedenaœcie skrzyñ z kurczakami.|Nie ma mowy.
00:50:58:Pos³uchaj.
00:51:00:Wiesz, ¿e jestem porz¹dnym stró¿em prawa.|Prawo jest po mojej stronie.
00:51:05:A ja mam kurczaki i dostawczaka!
00:51:22:Woda!
00:51:26:Wódz znaleŸæ woda.
00:51:34:-Ci¹gle masz coœ w oku.|-Pozb¹dŸ siê tego.
00:51:38:Jak teraz?
00:51:43:Wszystko zmy³am?
00:51:49:-Jestem czysty?|-Pomó¿ mi wyjœæ.
00:51:51:-Jestem czysty?|-Taaa.
00:51:57:Zuch dziewczynka!
00:52:03:-Sadie spójrz. Czy mój krawat jest w porz¹dku?|-Œlicznie kochanie!
00:52:08:-Jeej, dziêki!|-Przyjemnoœæ po mojej stronie.
00:52:25:-John!|-Jestem tutaj!
00:52:30:Mamy goœci.
00:52:32:-Przepraszam.|-Goœci! Jakich goœci?
00:52:37:Zdejmij nogi ze sto³u!
00:52:38:Przebywanie w tym domu sprawia, ¿e|chcia³abym byæ dam¹.
00:52:43:Wiecie ¿e, to miejsce jest w samym œrodku odludzia?
00:52:46:-Co robisz z tym Pismem Œwiêtym?|-"Ukochani, zebraliœmy siê tutaj....''
00:53:01:-Weasel. Co ty robisz?|-Nic.
00:53:04:Kto to jest do diaska?|Nie spodziewa³em siê dziœ ¿adnej wizyty.
00:53:11:John, pozwól, ¿e ci przedstawiê: Harvey Wilson|i jego ¿ona Dorothy.
00:53:15:-Jak siê masz?|-Sam Hardy.
00:53:18:-Oraz Dave Rizalski.|-David.
00:53:21:Wiesz, ich samochód zepsu³ siê tu¿|przed naszym domem?
00:53:25:-Coœ powa¿nego?|-Obawiam siê, ¿e rozwali³o [rod ??]
00:53:28:-O nie.|-Jedynym warsztatem jaki znam jest warsztat Williego...
00:53:31:...ale oni zamykaj¹ o szóstej.
00:53:34:¯adna ró¿nica.Telefon i tak znowu pad³.
00:53:37:Prosili ¿ebyœmy zawieŸli ich do motelu, ale powiedzia³am...
00:53:39:-...¿e to zale¿y od ciebie--|-Mari wziê³a samochód.
00:53:42:Nie martwcie siê, mamy du¿o miejsca.
00:53:44:Mamy ca³kiem przytulny pokój goœcinny.|No i jest jeszcze pokój Mari.
00:53:49:Jesteœcie pewni?|Nie chcielibyœmy wam przeszkadzaæ?
00:53:52:Ale¿ sk¹d! Czujcie siê jak u siebie w domu.|Pozwólcie wzi¹æ wasze baga¿e.
00:53:55:Nie! Jun-- Frank, on jest...
00:53:58:...najm³odszy. On siê tym zajmie.
00:54:01:Mo¿e poka¿ê wam pokoje?|ChodŸcie.
00:54:14:Wy tu, a wy tutaj. Mo¿e byæ?
00:54:18:Zostawiê dla was rêczniki w ³azience.|Bêdziecie siê mogli trochê odœwie¿yæ.
00:54:23:-Jajecznica na bekonie na œniadanie mo¿e byæ?|-Dziekujemy. By³oby œwietnie.
00:54:25:No dobrze, bêdziemy w du¿ym pokoju.|Mo¿ecie siê do nas do³¹czyæ jeœli chcecie.
00:54:29:-Nie krêpujcie siê.|-Jesteœmy wdziêczni.
00:54:42:Przestañ!
00:54:45:Milutko tutaj.
00:54:48:Pani tego domu te¿ jest ca³kiem milutka.
00:54:51:-Krug. potrzebujê dzia³kê.|-Spadaj!
00:54:54:-Krug?|-Tak?
00:54:58:Spójrz na to.
00:55:01:Na co?
00:55:05:Zgadnij kto tu mieszka.
00:55:11:Ciekawe co z tego wyniknie.
00:55:30:Masz ochotê w coœ pograæ?
00:55:34:A co byœ powiedzia³ na to, gdybym|wsadzi³ ci mojego buta w dupê?
00:55:40:Przepraszam, ale w tej chwili nie mogê wam|nic innego zaoferowaæ....
00:55:43:-To by³ dla nas bardzo ciê¿ki dzieñ.|-Ale¿ nie, nic wiêcej nam nie potrzeba.
00:55:48:To ¿arcie jest bez zarzutu.
00:56:21:Jesteœcie na wakacjach?
00:56:23:-Nie. To pewnego rodzaju podró¿ w interesach.|- Czym siê zajmujecie?
00:56:28:-Hydraulika.|-Ubezpieczenia.
00:56:31:No wiêc, którym z nich?
00:56:33:W³aœciwie to i tym i tym.
00:56:36:Oferujemy ubezpieczenia firmom hydraulicznym.
00:56:38:Wie pan, na wypadek, gdy ukradn¹|jakieœ kible czy coœ.
00:56:51:Junior....
00:56:55:Przestañ!
00:57:00:WillowI
00:57:01:Jeszcze kogoœ zabijesz.
00:57:06:Willow....
00:57:10:Przepraszam.
00:57:12:Nie bêdzie wam przeszkadzaæ jeœli zapalê?
00:57:15:Przepraszam!
00:57:23:Zamknij siê ty ma³y dziwaku!|Powinienem by³ ciê zabiæ przy jeziorze!
00:57:26:Zamknij siê!|Jesteœ gorszy ni¿ twoja pieprzona matka!
00:57:30:Widzicie, Dave zgubi³ jeden z naszych|najwiêkszych rachunków z ostatniego tygodnia.
00:57:35:Miêdzynarodowe Wanny i Zlewy.
00:57:37:Rachunek na 500,000 dolarów|utopi³ w kanale, ¿e siê tak wyra¿ê.
00:57:42:Obwinia siê za to.|Jeszcze mu nie przesz³o.
00:57:46:Zosta³o jeszcze trochê spaghetti?
00:57:53:Przeklête twardog³owe, bur¿ujskie dziwaki.
00:57:57:Ca³a ta srebrna zastawa sto³owa.
00:58:00:Jak im siê wydaje, kim oni kurwa s¹?
00:58:03:Ludzie w Chinach jedz¹ pa³eczkami...
00:58:05:...a oni maj¹ po szesnaœcie sztuæców|na ka¿de ziarenko na talerzu.
00:58:11:Wyluzuj.
00:58:15:Co za ró¿nica..
00:58:20:Gdzie jest mój przeklêty synalek?
00:58:22:Poszed³ siê wylaæ albo coœ.
00:58:25:Da³eœ mu dzia³kê?
00:58:28:Pieprzyæ go.
00:59:00:Mogê w czymœ pomóc?
00:59:07:-Wszystko w porz¹dku?|-Tak.
00:59:09:Nic mi nie jest.
00:59:11:Mo¿e obudzê mê¿a? On jest lekarzem.
00:59:13:Nie, proszê nie!
00:59:16:Dobrze siê czujê.
00:59:41:Powoli. W porz¹dku?
00:59:47:-Coœ ty do cholery robi³?|-Nic.
00:59:52:Pos³uchaj goœciu! Potrzebujê dzia³kê!
00:59:56:Po œniadaniu.
01:00:21:-Krug.|-Tak?
01:00:26:Chcê swoj¹ dzia³kê.
01:00:29:Pos³uchaj, przestañ!
01:00:31:-Potrzebujê dzia³ki!|-Pieprz siê.
01:00:33:Krug, musimy siê st¹d wynosiæ!
01:00:36:-Jeœli oni siê dowiedz¹, ¿e zabiliœmy ich dzieciaka--|-Stul dziób!
01:00:39:Albo pop³ywasz sobie z ni¹ w jeziorze.
01:01:38:-Bo¿e, John.|-Jezu Chryste!
01:01:41:Nic ju¿ dla niej nie mo¿emy zrobiæ?
01:01:43:Nic.
01:01:45:Ona nie ¿yje.
01:01:50:Moje dziecko!
01:01:52:Dziecko.
01:02:03:Nie ruszaj siê. Proszê otwórzyæ usta.
01:02:08:Nie ruszaj siê.
01:02:23:Proszê otwórzyæ usta.
01:02:25:-Œwiat³o.|-Œwiat³o.
01:02:27:-D³uto.|-Nie ruszaj siê. D³uto.
01:02:32:M³otek.
01:02:33:M³otek.
01:02:35:Szerzej usta.
01:02:37:Szerzej.
01:02:41:Proszê siê nie ruszaæ.
01:03:49:Do kitu.
01:04:40:Witam.
01:04:42:Co tu robisz tak póŸno?
01:04:46:Wydawa³o mi siê, ¿e s³yszê jakieœ g³osy.
01:04:49:Ale to by³ tylko pies|ha³asuj¹cy w koszu na œmieci.
01:04:54:Trochê zg³odnia³em.
01:04:58:Pomyœla³em, ¿e pogrzebiê w lodówce.
01:05:00:Muszê powiedzieæ, ¿e pan....
01:05:03:Wygl¹da pan na mê¿czyznê|z du¿ym apetytem.
01:05:06:Najpierw spaghetti, potem ca³a reszta.
01:05:09:To prawda.
01:05:12:Gdzie jest twój m¹¿?
01:05:13:Zauwa¿y³em, ¿e twój pokój jest pusty.
01:05:17:Jest tutaj.
01:05:34:Nie mo¿e sprostaæ moim wymaganiom....
01:05:38:-On siê mnie boi.|-¯artujesz.
01:05:42:Chcia³abym, ale nie.
01:05:44:Z kobiet¹ tak¹ jak ty, móg³bym siê kochaæ|nawet z rêkami zwi¹zanymi za plecami.
01:05:49:ChodŸmy na kanapê.
01:05:52:Nie!
01:05:55:John móg³by nas us³yszeæ i tu przyjœæ.
01:05:58:-Czemu nie wyjdziemy na zewn¹trz?|-Na zewn¹trz?
01:06:00:Proszê.
01:06:02:Pragnê ciê.
01:06:05:WyjdŸmy na zewn¹trz.
01:06:09:Zawsze marzy³am o facecie|który wzi¹³ by mnie z ³atwoœci¹.
01:06:15:Prawie tak jak mówi³eœ...
01:06:18:...z rêkami zwi¹zanymi za plecami.
01:06:20:Kochanie, uwierz mi, dos³ownie mogê to zrobiæ.|Jestem w tym niez³y.
01:07:50:A co mi tam.
01:07:53:Trzymaj.
01:07:54:Zwi¹¿ mnie.
01:07:56:Nie mogê!
01:07:58:To tylko takie g³upie, dziewczêce fantazje.
01:08:02:Wiem, ¿e ¿aden facet by tego nie zrobi³.
01:08:05:Powiedzia³em, zwi¹¿ mnie.
01:08:10:Có¿....
01:08:58:A teraz rozsuñ mój rozporek|i znajdziesz tam wszystko czego ci trzeba.
01:09:03:Okej.
01:09:08:Przytrzasnê³aœ go.
01:09:10:Biedny maluch! Jak mog³am ci to zrobiæ?
01:09:17:Powinnam teraz szarpn¹æ?
01:09:19:Nie rób tego! Spokojnie odsuñ rozporek.
01:09:22:Powoli i spokojnie.
01:09:26:O tak.
01:09:28:Biedny maluszek.
01:09:30:Nie jest ma³y.|Po prostu go wystraszy³aœ. Poczekaj tylko chwilê.
01:10:07:Jeœli siê nim nie zajmiesz to sobie pójdê.
01:10:10:No wiêc zróbmy to s³odziutki.
01:10:13:Nie chcesz ¿ebym ci zrobi³ dobrze i przyjemnie?
01:10:18:Mo¿esz zrobiæ i tak i tak...
01:10:21:...Mo¿esz?
01:10:23:Jasne!
01:10:24:Mogê szczytowaæ piêæ, szeœæ razy|jeœli dobrze siê nim zajmiesz.
01:10:31:Dziwko.
01:10:32:Chyba zaraz wystrzelê.
01:10:37:Jesteœ tego pewien mój kochany?
01:10:41:S³odka mamuœko!
01:10:43:Strzelam!
01:11:04:-Co siê dzieje?|-Nie wiem. Zamknij siê.
01:11:09:To Weasel.|Co siê z nim sta³o do diab³a?
01:11:12:-O co chodzi doktorku?|-Zamknij swoj¹ plugaw¹ mordê!
01:11:15:Spokojnie. Nie zrób czegoœ,|czego bym nie chcia³.
01:11:25:W³¹cz œwiat³o!
01:11:35:Skurwysyn.
01:11:41:O stary.
01:11:47:Dalej, staæ ciê na wiêcej.|Wal tutaj.
01:11:54:Jesteœ prawie tak dobry jak Sadie.|Czemu nie weŸmesz sobie czegoœ do pomocy?
01:11:58:Mo¿e jakiœ pogrzebacz albo coœ.|No wiesz.
01:12:02:Wyrównajmy szanse.
01:12:05:A to kto? Witaj kotku.|Pamiêtasz mnie?
01:12:12:No chodŸ doktorku.
01:12:14:Teraz siê razem pobawimy.|A to dopiero pocz¹tek.
01:12:17:Powiedz co zrobi³eœ z Weaselem?|Co mu zrobi³eœ?
01:12:36:Witaj.
01:12:38:Jak ci na imiê anio³ku?
01:12:42:Mari.
01:12:44:By³a o wiele twardsza od Ciebie doktorku.
01:12:47:Zajê³o nam trochê czasu ¿eby j¹ zabiæ.
01:12:50:By³a naprawdê twarda.
01:12:51:£atwo z ni¹ nie by³o.
01:12:53:Ale ty jesteœ zwyk³a cipa!
01:12:59:Prawdziwa cipa.
01:13:04:No dalej.|Staæ ciê na wiêcej.
01:13:08:Jeszcze parê ciosów.
01:13:13:Mo¿e jeszcze jeden dla mnie.
01:13:29:A ty kurwa w co pocinasz?
01:13:31:Chcesz mnie zabiæ.
01:13:33:-Zrobiê to.|-Pozwól, ¿e ci pomogê.
01:13:35:Zrobiê to.
01:13:36:Chcê ¿ebys trzyma³ pistolet|w ten sposób, widzisz?
01:13:39:Widzisz to ma³e naciêcie z ty³u?|A t¹ ma³¹ wypustkê z przodu?
01:13:43:Chcê ¿ebyœ je ustawi³ w linii prostej.|O w³aœnie tak.
01:13:47:A¿ tak siê nie trzêsiesz.|Wiem, ¿e potrafisz wycelowaæ broñ.
01:13:50:Po prostu ustaw je w jednej linii|i poci¹gnij za spust.
01:13:53:No dalej, poci¹gnij za spust.
01:13:57:-Zabijê ciê.|-Zawsze by³eœ frajerem.
01:14:01:Junior...
01:14:03:...chcê z tob¹ porozmawiaæ.
01:14:05:S³uchaj swojego taty. No dalej.
01:14:08:Chcê ¿ebyœ wzi¹³ pistolet...
01:14:12:...obróci³ lufê w swoj¹ stronê...
01:14:15:...a potem ¿ebyœ w³o¿y³ go sobie do ust...
01:14:17:...i rozpieprzy³ swój mózg...
01:14:19:...na kawa³ki!
01:14:23:-Nie!|-Nie. Nie celuj we mnie.
01:14:27:WeŸ ten cholerny pistolet|i wsadŸ go sobie do ust...
01:14:30:-...a potem rozpieprz ten g³upi ³eb na kawa³ki!|-Nie!
01:14:33:-Rozpieprz swoj¹ czaszkê!|-Nie!
01:14:35:Rozpieprz swój....
01:15:23:Przykro mi Krug.
01:15:25:Uda³o mi siê znaleŸæ tylko jeden nabój.
01:16:10:-WeŸ st¹d tego faceta!|-Sadie!
01:16:12:WeŸ go ode mnie!
01:16:39:Nie uciekniesz ode mnie suko!
01:16:52:Spadaj ode mnie!
01:17:32:Po prostu z tym skoñczmy!
01:18:00:John! Na mi³oœæ bosk¹ NIEE!
01:18:03:>> Napisy pobrane z http://napisy.org <<|>>>>>>>> nowa wizja napisów <<<<<<<<